Zainwestuj w nieruchomości > Artykuły > Sfrustrowany popyt i nowe trendy w branży hotelowej. Trwa odbudowa sektora turystycznego

Sfrustrowany popyt i nowe trendy w branży hotelowej. Trwa odbudowa sektora turystycznego

Jak wynika z analizy zaprezentowanej przez JLL, sytuacja w całej branży hotelowej wciąż daleka jest od ideału. Odbudowie tej gałęzi rynku turystycznego sprzyja jednak wzmożony ruch turystyczny i utrzymujący się w tym sezonie duży popyt na tego typu usługi.

Od 26 czerwca br. obiekty hotelowe mogą sprzedawać do 75 proc. miejsc. Ponadto, w ów limit nie wliczają się osoby zaszczepione oraz dzieci do lat 12. Hotele w najbardziej atrakcyjnych dla turystów lokalizacjach cieszą się w tym sezonie nawet maksymalnym poziomem obłożenia.

 

Sytuacja sektora hotelowego nadal nie jest najlepsza

Pomimo niepewności związanej z ewentualnością wystąpienia czwartej fali pandemii oraz związanym z nią ryzykiem powrotu obostrzeń i zamknięcia gospodarki, co utrudnia właścicielom obiektów turystycznych planowanie działań długofalowych, nie zwalniają oni tempa i starają się dostosować model działania do nowych potrzeb klientów. Sprzyja im wakacyjny popyt na wypoczynek poza miejscem zamieszkania. Eksperci JLL mówią w tym kontekście o „sfrustrowanym popycie” (ang. revenge demand), który oznacza poszukiwanie możliwości nadrobienia straconego czasu spędzonego w domu, podczas izolacji społecznej.

Planowaniu długofalowemu nie sprzyja jednak także termin dokonywania rezerwacji przez gości hotelowych – obecnie klienci dokonują ich zaledwie kilka dni przed wyjazdem, jednocześnie oczekując elastyczności w zakresie dokonywania zmian w swoich zamówieniach, co uniemożliwia odpowiednie zarządzanie obiektem.

 

Z trudnościami zmagają się także obiekty hotelowe ukierunkowane na gości zagranicznych, szczególnie te zlokalizowane w popularnych miastach turystycznych. Jak mówi Agata Janda, Dyrektor Działu Doradztwa Hotelowego JLL, winne są przede wszystkim ograniczenia w podróżowaniu międzynarodowym, wprowadzone z powodu pandemii. Zmiany te spowodowały, że w hotelach zatrzymują się obecnie przede wszystkim turyści z Polski, chętniej w tym sezonie zwiedzający swój kraj.

 

Pracownicy nie wyjeżdżają w delegacje

W hotelach w większych miastach wciąż brakuje także gości biznesowych, którzy w czasie pandemii podróżują znacznie mniej.

 

– Choć wracamy do hoteli w destynacjach typowo urlopowych i kurortach, to hotele miejskie wciąż czekają na gości biznesowych. Obiekty w największych polskich miastach nadal zmagają się z ostrożną polityką firm w zakresie podróży służbowych i związaną z tym ograniczoną liczbą wyjazdów biznesowych czy konferencji – podkreśliła Agata Janda, Dyrektor Działu Doradztwa Hotelowego JLL.

 

Jednak to niejedyne problemy, z jakimi zmaga się branża turystyczna. Poważne wyzwanie stanowi obecnie brak rąk do pracy. Wielu pracowników zdążyło się bowiem przekwalifikować i znaleźć inne zatrudnienie. Nie chcą więc wracać do pracy w sektorze hotelarskim czy gastronomicznym ze względu na ich niestabilną sytuację i niepewne perspektywy. Tymczasem wraz z luzowaniem obostrzeń wzrosło zapotrzebowanie na pracowników. Przedsiębiorcy z branży turystycznej szukają ich więc głównie w Azji, w Tajlandii, na Filipinach, bowiem personel zza wschodniej granicy także nie chce podjąć zatrudnienia w niepewnym sektorze.

 

Odbudowa branży hotelowej potrwa 2-3 lata

Niestabilna sytuacja w branży turystycznej oraz wiszące nad nią widmo czwartej fali pandemii zniechęcają także inwestorów. Nie można więc spodziewać się wiarygodnych prognoz dot. wyników finansowych hoteli oraz wycen aktywów hotelowych. Dopóki trwa pandemia koronawirusa, niepewność z nią związana będzie wstrzymywać aktywność kupujących oraz znacząco ograniczać akcje banków i instytucji finansujących potencjalne transakcje.

 

Jak podkreśliła jednak Agata Janda, branża hotelowa ma szansę być tym sektorem nieruchomości, który po ustąpieniu pandemii odbuduje się najszybciej, bo gdy tylko wróci możliwość swobodnego i bezpiecznego podróżowania dla wszystkich, lotniska, dworce i hotele zaczną się znowu zapełniać. Jej zdaniem popandemiczna poprawa koniunktury i odbudowa sektora hotelowego może potrwać 2-3 lata.

 

– Pomimo że na rynku jest kapitał, który poszukuje obiektów hotelowych, nie odnotowano spektakularnych transakcji w ciągu ostatniego roku w Polsce. Ich brak wynika m.in. z rozbieżności w oczekiwaniach sprzedających i kupujących dotyczących poziomu ceny. Potencjalni inwestorzy oportunistyczni chcą zrekompensować ryzyko związane z działaniem na wciąż niepewnym rynku hotelowym, szukają więc okazji i oczekują wysokiej premii za to ryzyko. Z kolei właściciele hoteli wyceniają swoje aktywa, głównie biorąc pod uwagę potencjał operacyjny hotelu po powrocie do pełnej „normalności”. Jednocześnie nie oznacza to, że nie toczą się obecnie negocjacje, które mogą zakończyć się powodzeniem i zamknięciem transakcji hotelowych w niedalekiej przyszłości – zaznaczył jednak Jakub Kleban, Dyrektor, Dział Wycen, JLL.

 

Nowe standardy zapewnią nowe perspektywy

Przedsiębiorcy z branży turystycznej muszą więc zaadaptować model działania do nowej rzeczywistości. Coraz częstsze jest zjawisko zacierania się granic pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym. Sektor hotelowy powinien odpowiedzieć na tę potrzebę łączenia podróży turystycznych z biznesowymi. Jednym z przykładów tego nowego trendu są rezerwacje typu work from hotel, czyli praca z hotelu, która jest odpowiednikiem work from hotel. Tym zmianom sprzyja także popularny szczególnie w czasie pandemii model pracy hybrydowej – pracownicy przyjeżdżający do siedziby firmy często potrzebują miejsca, w którym regularnie będą mogli zatrzymywać się np. na 1-2 noce. To rozwiązanie o wiele wygodniejsze niż czasochłonne dojazdy do pracy czy kosztowny wynajem dodatkowego mieszkania. Dedykowane pakiety usług sprzyjających pracy zdalnej, wyposażenie pokoi w sprzęt biurowy czy możliwość wygodnego uczestniczenia w wideokonferencjach to wyjście naprzeciw nowym oczekiwaniom gości biznesowych.

 

Nowe perspektywy w kształtowaniu się modelu działania branży hotelowej wskazuje Agata Janda, która zwraca uwagę na możliwość pozyskiwania klientów wśród lokalnych społeczności.

 

– W miastach żyją setki tysięcy mieszkańców, którzy mogą być klientami hoteli, jeśli właściciele stworzą dla nich miejsca spotkań, czyli ciekawą przestrzeń i niebanalne koncepty restauracyjne. Przy ograniczeniu podróży międzynarodowych, lokalna grupa docelowa może stanowić nowy, istotny strumień przychodów dla hoteli. Szczególnie że w hotelach typu „lifestyle” gastronomia może generować nawet 50 proc. przychodów, a w najbardziej popularnych obiektach 75 proc. wpływów z gastronomii generują właśnie goście zewnętrzni – zaznacza.

 


26.07.2021 r.

autor:
Anna Sadkowska-Rojek

źródło:
zainwestujwnieruchomosci.pl